Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beth O'Leary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beth O'Leary. Pokaż wszystkie posty

25.04.2023

"Współlokatorzy" Beth O'Leary

Brak komentarzy:

 

Z twórczością Beth O’Leary zetknęłam się tylko dwa razy, przy czym pierwszy raz wspominam tragicznie, za to drugi był przyjemnym zaskoczeniem. Nic dziwnego więc, że zabierając się za „Współlokatorów” miałam poważne wątpliwości. Po cichu liczyłam, że książka będzie ciut podobna do „Zamiany”, która okazała się bardzo przyjemna w odbiorze.

3.03.2023

"Zamiana" Beth O'Leary

Brak komentarzy:

 

Po rozczarowaniu tytułem „W drogę!” tej samej autorki, miałam ogromne obawy przed sięgnięciem po „Zamianę”. Poprzednie jej dzieło kompletnie mi nie podeszło i totalnie zanudziło, dlatego miałam dość negatywne nastawienie. Jak się okazało, niesłusznie. Beth O’Leary ukazuje historię Eileen i Leeny – babci i wnuczki. Leena jest całkowicie w rozsypce. Nie tak dawno straciła siostrę, teraz zawala ważny dla firmy projekt. Kiedy dostaje przymusowy dwumiesięczny urlop i odwiedza babcię, obie postanawiają zamienić się miejscami. Eileen przeprowadza się do Londynu, zaś Lenna przenosi się do domku babci. Wkrótce przyjdzie im zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami: Eileen zaczyna randkować online, zaś Leena będzie musiała okiełznać sąsiadów. Jednym z nich jest bardzo przystojny szkolny nauczyciel. Co wyniknie z tej wymiany? Czy Eileen i Leena odnajdą się w kompletnie innych warunkach?



(Opis wydawcy): „Leena jest za młoda, żeby tkwić w miejscu. Eileen jest za stara, żeby zaczynać od nowa. Może nadszedł czas na ZAMIANĘ… Leena, która kompletnie nawaliła podczas ważnej prezentacji, jest zmuszona do dwumiesięcznego urlopu. Choć od dawna skupiała się wyłącznie na pracy, perspektywa wolnego czasu wcale jej nie cieszy. Jej porzucona przez męża babcia, Eileen, postanawia znaleźć sobie towarzysza. Niekoniecznie na całe życie – zadowoli się wieczorami… czy raczej nocami. Niestety, w najbliższej okolicy nie ma odpowiednich kandydatów. Leena wpada na genialny pomysł: zamienią się na dwa miesiące. Babcia wprowadzi się do jej mieszkania w Londynie, a ona spędzie ten czas w wiejskim domu Eileen. Lecz upragniony spokój na wsi zakłóca Leenie pewien przystojny nauczyciel, a kpiący energią Londyn i randki online stanowią dla Eileen nie lada wyzwanie. Czy ta prosta zamiana naprawdę będzie taka prosta? Co znajdą, jeśli zaczną żyć zupełnie innym życiem niż dotychczas?

Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką. Spodziewałam się raczej monotonnej fabuły i przeciętnych bohaterów, dlatego tym bardziej zachwyciłam się „Zamianą”. W powieści „W drogę!” bardzo narzekałam na styl autorki, tutaj zupełnie mi nie przeszkadzał, nie było również irytujących przeskoków czasowych, co prawda rozdziały opowiada raz jedna, raz druga postać, ale nie wprowadza to chaosu i czytelnik może się porządnie wciągnąć. Beth O’Leary poprowadziła narrację w pierwszej osobie z punktu widzenia dwóch głównych bohaterek, czyli Eileen i Leeny. Autorka ciekawie ukazuje ich charakter, demonstrując ich siłę, niezależność oraz umiejętność rozwiązywania problemów. Kolejny interesujący element historii to komizm – uwielbiam wszystkie zabawne sceny stworzone przez pisarkę, niektóre z nich solidnie poprawiły mi humor i pozwoliły na radość z lektury.

Bardzo pochłonęła mnie fabuła. Autorka stopniowo buduje napięcie, a jednak każdy rozdział kończy się w najciekawszym momencie, dzięki czemu chce się czytać dalej i dalej. Bohaterki cały czas mają pod górkę i co rusz wpadają w tarapaty, co podsyca napięcie. Przechodzą również mnóstwo dylematów, wplątują się w różne historie miłosne (zwłaszcza Eileen), zmagają się z poczuciem straty po śmierci bliskiego członka rodziny, przechodzą między sobą różnego rodzaju konflikty, na nowo układają sobie życie w obliczu zmiany miejsca zamieszkania, a także wpadają na intrygujące pomysły. Beth O’Leary zabawnie i z ogromną głębią opowiada o relacjach między ludźmi, przekazując jak ważne jest poczucie bliskości z drugim człowiekiem. To wszystko sprawia, że cała powieść jest bardzo przyjemna w odbiorze i trudno się od niej oderwać. Zakończenie również jest satysfakcjonujące i pasujące do tego typu książek: pełne pozytywnego przesłania i nagradzające wszystkie emocje pojawiające się w trakcie czytania.

Czy polecam? Jak najbardziej! „Zamiana” to ciepła i przyjemna opowieść o radzeniu sobie ze stratą ukochanej osoby, o budowaniu więzi rodzinnych szczególnie pomiędzy babcią, córką i wnuczką, o uzdrowieniu głębokich ran z przeszłości, a także o wychodzeniu z żałoby. Świetna i przyjemna książka dla tych, którzy kochają lekkie i zabawne historie jednocześnie zawierające w sobie pewną głębię.

Nowoczesna grafika okładki przedstawia dwoje drzwi na jasnym tle. Kolory ładnie się ze sobą komponują, a całość jest estetyczna i przyjemna dla oczu. Na klapach książki znajduje się opis serii „Mała czarna” oraz nota biograficzna autorki. Czcionka czytelna i średniej wielkości, sprzyjająca szybkiemu czytaniu. Na zdjęciu przedstawiam wersję z tableta, ponieważ nie posiadam fizycznego egzemplarza.

 

Podsumowanie:

+ interesująca fabuła

+ silne i zaradne bohaterki

+ narracja pierwszoosobowa

+ dużo komicznych scen

+ przyjemny styl autorki

+ pełna głębi opowieść o budowaniu więzi rodzinnych

+ nowoczesna okładka

- brak

 

Liczba stron: 416

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: obyczajowy, romans, literatura kobieca

Rok wydania: 2020

Dla kogo: dla miłośników komediowych powieści, przepełnionych ciepłem i opowiadających o odbudowywaniu więzi rodzinnych.

 

28.02.2023

"W drogę!" Beth O'Leary

Brak komentarzy:

 

Nie miałam wcześniej styczności z twórczością Beth O’Leary, naturalnie więc byłam ciekawa tego tytułu. Do sięgnięcia po książkę przekonała mnie nowoczesna grafika okładki oraz jej kolorystyka kojarząca się z latem. Fabuła opowiada o losach Addie i Dylana, która zaczyna się od niefortunnych okoliczności. Addie wraz ze swoją siostrą Deb jadą na ślub przyjaciółki. Ich podróż przerywa stłuczka, którą powoduje były chłopak Addie, Dylan również jadący na tę samą ceremonię. Addie nie ma wyjścia i zostaje zmuszona do zabrania Dylana i jego przyjaciela, Marcusa ze sobą. Addie wie, że z tej podróży nie wyniknie nic dobrego, ale nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jej cierpliwość zostanie wystawiona na próbę. Bohaterów czeka naprawdę długa wycieczka pełna ekscentrycznych wydarzeń. Czy przypadkowo dobrana grupa zdąży na ślub? Czy zwaśnionym stronom uda się dojść do porozumienia? Jak zakończy się ich trasa?



(Opis wydawcy): „Mały samochód pełen dużych dylematów. Przygotuj się na wyjątkowo krętą drogę! To miała być miła podróż na ślub przyjaciółki. Trochę długa, ale Addie i Deb dobrze się do niej przygotowały – miały zapas przekąsek i playlistę wybraną specjalnie na tę okazję. Kiedy jednak wycieczka zaczęła się od stłuczki z mercedesem prowadzonym przez byłego chłopaka Addie, stało się jasne, że ten dzień nie będzie należał do udanych. Zwłaszcza, że w dalszą drogę muszą ruszyć razem z pasażerami rozbitego samochodu. Co może być gorszego od utknięcia na wiele godzin w wypchanym po brzegi mini cooperze ze spragnioną przygód siostrą, wciąż przystojnym, ale znienawidzonym eks, jego denerwującym kumplem i trochę dziwnym gościem z Facebooka zabranym na doczepkę? W małym samochodzie pełnym bagaży i tajemnic wszystko może się wydarzyć. A choć bohaterowie będą starali się omijać ślepe uliczki, nie wiadomo, co ich czeka za zakrętem. Ale komu w drogę, temu… miłość?

Już na samym wstępie muszę podkreślić, że książka ani trochę mi się nie podobała. Największym minusem był dla mnie język powieści. Nie potrafiłam wgryźć się w styl pisania Beth O’Leary, jej dobór słownictwa, jak i wypowiedzi bohaterów wydawały mi się zupełnie pozbawione głębi. Bardzo lubię sięgać po lektury zaliczające się do lekkich i taki też jest ten tytuł, ale nawet wtedy mam swoje wymagania, których „W drogę!” po prostu nie spełnił i teraz wyjaśnię dlaczego.

Autorka podzieliła książkę na dwa typy akcji: tą dziejącą się w czasie teraźniejszym, jak i tą z przeszłości życia bohaterów. Wszystko byłoby dobrze, gdyby B. O’Leary trzymała się dłużej jednego okresu. Tymczasem rozdziały zmieniają się bardzo szybko, raz pojawia się przeszłość, raz teraźniejszość i tak non stop. Źle się czułam czytając tak poukładaną treść, ponieważ ciężko przychodziło mi przyzwyczajenie się do losów postaci i nie potrafiłam zagłębić się w daną historię. B. O’Leary poszła jeszcze dalej i rozdzieliła tekst na pisany z narracji Dylana oraz Addie, przy czym są to historie dość krótkie. I tak czytelnik bez przerwy musi lawirować pomiędzy jednym i drugim, a nawet trzecim i czwartym. Nie przypadło mi to do gustu wcale.

Bohaterowie wydają mi się strasznie niedopracowani. Pomimo tego, iż czytelnik poznaje ich upodobania oraz charakter, nie wyróżniają się moim zdaniem niczym szczególnym. Jedyną interesującą postacią był Marcus, który okropnie mnie irytował, ale za to potrafił wywołać we mnie określone emocje. Reszta wydawała mi się takim tłem, nawet Addie i Dylan pojawiający się na pierwszym planie.

Fabuła książki również mnie nie zaciekawiła. Akcja rozwija się bardzo wolno i co chwila zmienia się z dawnych czasów na obecne, przy czym więcej pojawia się tych dawnych. Strasznie się przez to zawiodłam, bo liczyłam na więcej śmiesznych sytuacji dziejących się podczas podróży bohaterów, tymczasem autorka serwuje czytelnikowi mnóstwo przeszłości z życia postaci, opowiadając rozwój relacji Addie i Dylana oraz przyczyny rozpadu ich związku. Miałam nadzieję na trochę inną historię, więc i tutaj pojawiło się rozczarowanie.

Dopiero zakończenie powieści okazało się interesujące i wreszcie potrafiłam się lekko wciągnąć, ale nie na tyle, by czuć jakiekolwiek pozytywne emocje z czytania lektury. Jeżeli już to tylko ulgę, bo nareszcie mogłam dotrzeć do finału i odłożyć egzemplarz na półkę. Poza tym wątki końcowe nie zaskoczyły mnie zbytnio, nie zmusiły do głębszych refleksji, nie pojawił się dramat, który przyprawiłby o ciarki na skórze. Pozytywne rozwiązanie akcji tylko mnie jeszcze bardziej wynudziło i wymogło postanowienie, żeby unikać tego typu książek.

Czy polecam? Absolutnie nie. „W drogę!” jest bardzo nużącym tytułem, dlatego jeśli macie tracić czas to lepiej sięgnąć po coś innego.

Okładka jest bardzo przyjemna dla oczu i przedstawia rysunek graficzny auta oraz postać mężczyzny i kobiety na łososiowym tle. Na przedłużeniach oprawy umieszczono rekomendacje czytelnicze oraz notatkę biograficzną autorki. Wewnątrz okładki znajduje się reklama innych powieści Beth O’Leary oraz rysunek drogi. Czcionka moim zdaniem jest odrobinę zbyt mała.

 

Podsumowanie:

+ narracja pierwszoosobowa

+ pomysł fabularny

+ estetyczna okładka

- wolno rozwijająca się akcja

- czytelnik otrzymuje trochę inną historię niż z opisu umieszczonego na okładce

- słabo przedstawione postacie

- częste przeskoki czasowe

- słaby styl autorki

 

Liczba stron: 416

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: obyczajowy

Rok wydania: 2021

Dla kogo: dla fanów lekkich i zabawnych powieści.

Archiwum

Szukaj