W
moje rączki wpadła ostatnio seria „Wodospady Cienia” C. C. Hunter. Ponieważ
miałam ochotę na lekką, szybką i młodzieżową lekturę, postanowiłam dać szansę
właśnie temu cyklowi książek. Jakież było moje zdziwienie, gdy po przeczytaniu
pierwszej części, natychmiast chciałam sięgnąć po kolejną i jakoś tak wyszło,
że przeczytałam wszystkie tomy w dwie doby. Ups… niczego jednak nie żałuję.
Chyba jedynie tego, że cała moja przygoda z tymi powieściami skończyła się tak
prędko.

”Życie Kylie Galen nie jest łatwe. Umiera jej
ukochana babcia, rzuca ją chłopak, jej rodzice się rozwodzą, a w dodatku ciągle
widuje dziwną postać, której nikt poza nią zdaje się nie zauważać. Jedna
nieodpowiednia impreza z nieodpowiednimi ludźmi zmienia jej życie na zawsze.
Matka wysyła ją na obóz dla trudnej młodzieży do Wodospadów Cienia. Jej
współobozowicze nie są jednak po prostu <trudni>… Kylie nie wierzy, że
jej miejsce jest wśród tych dziwolągów. Oni twierdzą jednak, że jest jedną z
nich. Kim dokładnie? Tego nie wie nikt… W dodatku w życiu Kylie pojawiają się
Derek i Lucas. Są bardzo różni, ale obaj zajmują znaczące miejsce w jej sercu.”
Pierwszy tom zatytułowany „Urodzona o północy” rozpoczyna się od opisu kłótni
rodziców Kylie, wiadomości o ich rozwodzie, ukazaniu trudności nastoletniego
życia bohaterki. Kylie obawia się niewidzialnego prześladowcy, który
nieustannie ją obserwuje. Chcąc odreagować trudy codzienności, dziewczyna
wybiera się na imprezę, która pakuje ją w poważne tarapaty. Matka zmęczona
wychowywaniem zbuntowanej córki i jej dziwacznymi problemami, wysyła ją na obóz
do Wodospadów Cienia przeznaczonego dla trudnej młodzieży. Kylie już w
autobusie odkrywa, że będzie miała do czynienia z dziwolągami, nie spodziewa
się jednak, że sama tak mocno będzie odstawała od grupy. Gdy dowiaduje się o
istnieniu świata nadprzyrodzonego, początkowo nie może uwierzyć, iż sama się do
niego zalicza. Wyjątkowe zdolności odróżniają ją od pozostałych rówieśników w
obozie, ale Kylie wciąż upiera się o przynależności do świata ludzi. Wkrótce
Kylie będzie musiała dokonać wyboru: czy pozostać wśród przedstawicieli istot
nadnaturalnych i rozwinąć ukryte zdolności, czy też odrzucić genetyczną
spuściznę przodków i powrócić do życia pośród ludzi? Sytuacji nie poprawia
fakt, że zaczynają się nią interesować dwaj przystojni młodzieńcy, utrudniając
powrót do rodzinnego domu.
Pierwsza
część „Wodospadów Cienia” wprowadza nas do świata wampirów, wilkołaków, elfów,
zaklinaczy duchów i innych fantastycznych gatunków. Poznajemy bohaterów, którzy
będą pojawiać się przez wszystkie tomy serii. Mamy więc do czynienia z
najlepszymi przyjaciółkami Kylie, a więc nieco zadziorną Dellą, tajemniczą i
zabawną Mirandą, pomocną Holiday, oprócz nich także denerwującym Burnettem,
łamiącym serca Lucasem, lojalnym Derekiem, czy też ciekawskim Perry’m. Autorka
odkrywa przed nami sekret nawiedzającego Kylie ducha, a kiedy już dzieli się z
nami tą wiedzą, możemy być pewni, że historia w pewien sposób nas poruszy.
„Odkąd Kylie trafiła do obozu w Wodospadach
Cienia, dręczy ją jedno palące pytanie: kim jestem? Przebywając w świecie niezwykłych
istot i odkrywając swoje niesamowite moce, Kylie wciąż nie wie, do którego
gatunku tak naprawdę należy. A desperacko pragnie poznać swoją prawdziwą
naturę… tym bardziej, że nawiedza ją duch, który twierdzi, że ktoś bliski Kylie
umrze przed końcem lata. Gdyby tylko wiedziała, kogo i w jaki sposób powinna
uratować… Poważnym problemem Kylie jest też jej sytuacja uczuciowa. Pociągający
wilkołak Lucas opuścił obóz, ale wciąż odwiedza Kylie w snach. Derek, półelf,
chce więcej, niż Kylie może mu dać i coraz bardziej się niecierpliwi. Gdy Lucas
powraca, Kylie jest zmuszona do dokonania wyboru, a to łamie jej serce. Gdy
znienacka pojawia się zagrożenie, Kylie za wszelką cenę chce ochronić to, co
jest jej drogie. Jednocześnie zbliża się ku swojemu przeznaczeniu… .” Drugi
tom „Przebudzona o świcie” kontynuuje przygody bohaterki, od razu wrzucając
czytelnika w wir wydarzeń. Nie dość, że Kylie posiada moc rozmawiania ze
zmarłymi, co budzi przestrach wokół każdej nadprzyrodzonej istoty, którą pozna,
to jeszcze ujawniają się w niej instynkty charakterystyczne dla wampirów i
wilkołaków. Jakby tego było mało, Lucas, jej znajomy z dzieciństwa, uciekł z
obozu, rzucając na siebie podejrzenia odnośnie ataku skierowanego na Kylie i
pozostałych nastolatków. Derek pragnie, by dziewczyna zapomniała o Lucasie i
zdecydowała się na związek z nim, ale jak ma to zrobić, skoro wilkołak ciągle
wysyła do niej listy i odwiedza ją w snach? To nie koniec problemów Kylie.
Teraz, gdy odkryła przeszłość swojego prawdziwego ojca, musi znaleźć jego
adopcyjnych rodziców, by chociaż częściowo dowiedzieć się czegoś na temat
własnych zdolności, które co chwila ją zaskakują. Najpierw jednak, bohaterka
musi zmierzyć się z zagrożeniem przerastającym nawet najsilniejszych opiekunów
obozu, a także ocalić bliską jej osobę, kimkolwiek ona jest.
Książka
„Przebudzona o świcie” wciągnęła mnie jeszcze bardziej niż pierwszy tom. Mamy
tutaj wszystko co uwielbiam: sekrety dotyczące pochodzenia bohaterki, wartką
akcję, niebezpieczeństwo towarzyszące postaciom na każdym kroku, wyjątkowe
umiejętności Kylie, tajemnicę związaną z samymi wodospadami, od których obóz
wziął swoją nazwę. Także dylemat Kylie odnośnie uczuć, wizje powiązane z
duchami oraz trudna sytuacja związana z jej rodzicami sprawiły, że ciężko było
mi się oderwać od tej części.
„Kylie nie cofnie się przed niczym, by w
końcu poznać prawdę o sobie, nawet jeśli narazi to ją i jej przyjaciół na
niebezpieczeństwo. Wciąż jest rozdarta między wilkołakiem Lucasem i półelfem
Derekiem i choć próbuje podjąć decyzję, dręczy ją pytanie, czy to na pewno
dobry wybór. Co gorsza, nawiedza ją dziwny duch kobiety, który stara się jej
przekazać tajemnicze przesłanie. Rozwiązanie zagadki może być kwestią życia i
śmierci. Czy Kylie uda się ochronić bliskich? Kim tak naprawdę jest? Co, jeśli
prawda jest o wiele bardziej niezwykła, niż ktokolwiek mógłby sądzić?” Trzecia
część „Zabrana o zmierzchu” odkrywa przed nami więcej na temat pochodzenia
głównej bohaterki oraz jej nietypowych zdolności, nie ujawnia jeszcze jednak
wszystkich sekretów. Z Kylie kontaktują się jej adopcyjni dziadkowie. Radość z
poznania osób wychowujących jej ojca nie trwa zbyt długo. Ktoś skutecznie
zaciera za sobą ślady, by Kylie nie mogła dowiedzieć się więcej na temat
własnej przeszłości. Odwiedzający ją duch również przyprawia o frustrację.
Nastolatka nie ma pojęcia jak rozwikłać zagadkę nawiedzającej ją kobiety, tym
bardziej trudno jej pomóc pogrążonej w żalu zmarłej. Przyjaciele nakazują Kylie
odciąć się od ducha, gdy wychodzi na jaw jego krwawa przeszłość, ale dziewczyna
uparcie próbuje rozwiązać tę sprawę, narażając siebie na niebezpieczeństwo.
Sytuacji nie poprawia fakt, że teraz depcze jej po piętach potężny wampir,
który pragnie by przyłączyła się do wyrzutków. Alternatywnym wyborem jest
śmierć z jego ręki.
Przygody
Kylie zaskakują czytelnika także w tym tomie. Wciąż mamy do czynienia z
dylematem uczuć bohaterki wobec dwóch innych postaci: Dereka i Lucasa, nie jest
to jednak zbyt nachalne ze strony autorki i nie denerwuje tak jak w innych
książkach. Poszukiwanie odpowiedzi na temat przeszłości Kylie intryguje, zaś
odkrycie prawdy jeszcze bardziej miesza w głowie. Trzeci tom „Wodospadów
Cienia” nie odbiega od swoich poprzedników i wciąż każe czytać dalej.
„Stało się. Kylie w końcu wie, kim jest, ale
nie rozwiązało to nawet najmniejszego z jej problemów. Nikt nigdy nie słyszał o
takim gatunku… oprócz tajnej organizacji JBF, która podejrzanie interesuje się
Kylie i namawia ją do udziału w badaniach, które mogą bardzo źle się skończyć.
Jakby tego było mało, Lucas, jej ukochany wilkołak, musi przedkładać swoją
sforę i swój gatunek ponad miłość do niej, a to, że dziewczyna rozmawia z
duchami, jest dla niego nie do zaakceptowania. Gdyby wiedział, że nawiedzają ją
nawet duchy żyjących… na przykład Holiday, komendantki obozu. Czy to znaczy, że
grozi jej niebezpieczeństwo?” Czwarta część przygód Kylie „Szepty o
wschodzie księżyca” wciąż trzyma poziom poprzednich tomów. Bohaterka musi
rozwiązać problem ducha, który przybiera postać dobrze znanej jej osoby. Gdy
Kylie odkryje tożsamość zmarłej, prawda na temat przeszłości Holiday wydaje się
jeszcze bardziej skomplikowana. Tymczasem ukochany Lucas odcina się od Kylie,
wywołując w dziewczynie poczucie żalu i odtrącenia. Widząc to, Derek pomaga
Kylie rozwiązać sprawy związane z nawiedzającymi ją duchami oraz poszukiwań
dotyczących jej pochodzenia. Ponieważ chłopak doskonale odczytuje uczucia
innych osób, a zwłaszcza Kylie, staje się jej wsparciem i przyjacielem. Mętlik
sercowy nie jest najgorszym problemem nastolatki. Zew dobiegający z pobliskiego
lasu jest idealną pułapką dla Kylie, ale dziewczyna nie potrafi mu się oprzeć. Gdy
bohaterka udaje się w głąb puszczy i opuszczonego cmentarza, odkrywa sekrety
własnego gatunku, ale nie przybliża to jej do rozwiązania nurtujących ją pytań.
Tylko opuszczając granice obozu może dowiedzieć się czegoś na temat własnych
zdolności, ale czy zdoła podjąć się takiego kroku?
Czytając
tę część, nie spodziewałam się, że akcja książki potoczy się w ten sposób. Po wrażeniach
trzeciego tomu, autorka rzuca nas w niezły kocioł akcji i komplikuje coraz
więcej. Gdy wyjaśniona zostaje kwestia gatunku do jakiego zalicza się Kylie,
nie dostajemy gotowych odpowiedzi odnośnie umiejętności dziewczyny. Gdy
sytuacja między Lucasem i Kylie przybiera nieoczekiwany obrót, dowiadujemy się
więcej szczegółów na temat zobowiązań chłopaka, które jeszcze bardziej gmatwają
sytuację tych dwojga. Dodając do tego zakończenie czwartego tomu, otrzymujemy
porcję naprawdę solidnego dramatu. Oj, nie przypuszczałam, że ta historia
nabierze takiego rozmachu.
„Podróż Kylie ku własnej tożsamości powoli
się kończy. Wyjechała z Wodospadów Cienia, ale wróg i tak ją odnalazł. Teraz
widzi tylko jedno rozwiązanie: musi w pełni zawładnąć swoją mocą, by go pokonać
i wypełnić swoje najtrudniejsze zadanie. Czy uda jej się ochronić swoich
bliskich? Musi także zdecydować, czy ostatecznie oddać swoje serce… no właśnie,
komu? I za jaką cenę?” Czas na ostatni tom serii zatytułowany „Wybrana o
zmroku”. Kylie zdecydowała, że opuszcza obóz Wodospadów Cienia, by pogłębić
relację ze swoimi jedynymi żyjącymi krewnymi posiadającymi paranormalne
zdolności. Wraz z pozostałymi przedstawicielami swojego gatunku, Kylie poznaje
swoje umiejętności i uczy się nimi posługiwać. Żyje jednak kompletnie odcięta
od świata, podobnie jak reszta mieszkańców kryjówki. Okazuje się, że posiadanie
niezwykłych darów przyciąga zbyt wiele uwagi ze strony tajnego rządu, jak i
innych nadprzyrodzonych istot. Z obawy przed prześladowaniami, jej krewni
ukryli się i tego samego oczekują od Kylie. Dziewczyna nie może jednak pogodzić
się z narzuconymi ograniczeniami. Gdy pojawia się szansa na ucieczkę, Kylie
chętnie z niej korzysta i w ten sposób wpada w niełaskę. Kylie ma również inny
dylemat: odwiedzający ją duch nakazuje jej zabijać. Ponieważ nie chce spełnić
woli ducha, musi nieustannie znosić jego humory. Nie tylko zmarły prześladuje
dziewczynę. Kylie pragnie również zapomnieć o Lucasie, nie jest to jednak takie
proste. Z jakiegoś powodu chłopak próbuje wynagrodzić jej swój błąd, Kylie zaś
nie chce niszczyć mu przyszłości. Wkrótce będzie zmuszona wybrać pomiędzy nim i
Derekiem, który również nie potrafi zapomnieć o łączącej ich więzi. Wątpliwości
zostają odsunięte na bok, gdy okazuje się, że poważne niebezpieczeństwo zagraża
jej mamie. Kylie nie cofnie się przed niczym, by obronić tych, których kocha,
nawet jeżeli wróg jest znacznie od niej silniejszy. Czy wyjdzie cało z tego
starcia?
Krótkie
streszczenie piątego tomu za nami. Jak oceniam tę część? Nie chcę Was
odstraszać od całości, ale muszę wymienić kilka uwag. Początek nie jest taki
zły – poznajemy tryb życia innego gatunku, do którego należy główna bohaterka.
Mimo ciekawego początku, trochę się zawiodłam. Myślałam, że dowiem się więcej o
zwyczajach żyjących w ukryciu istot, tymczasem już w pierwszych rozdziałach czytamy
o planowanym powrocie Kylie do obozu Wodospadów Cienia. Szkoda, ponieważ ten
moment fabuły miał dobry potencjał i nim na dobre się rozwinął, autorka
postanowiła go zakończyć. Później powracamy do typowych relacji Kylie z
pozostałymi postaciami powieści, a ponieważ polubiłam jej przyjaciół,
przekomarzania się między nimi jak zwykle uznałam za zabawny element lektury.
Zakończenie jednak trochę mnie rozczarowało, ponieważ liczyłam na więcej
fajerwerków i dramatu, akcja jednak rozwija się liniowo i schematycznie w
stylu: żyli długo i szczęśliwie, więc tym razem C. C. Hunter nie udało się mnie
zaskoczyć. Porównując ostatni tom do pozostałych to końcówka wypada najsłabiej,
ale to nie znaczy, że jest aż tak źle. Szkoda jednak, że autorka nie postarała
się bardziej rozbudować finalnego etapu akcji.
Pomimo
wspomnianych przeze mnie wad ostatniego tomu, cała seria zaskoczyła mnie dość
pozytywnie. Spodziewałam się typowego buntu nastoletniego i błahych problemów bohaterów,
tymczasem otrzymałam solidną porcję rozrywki. Co prawda, mamy do czynienia z
klasycznym wyborem pomiędzy dwoma miłościami, dziewczyną posiadającą unikalne
zdolności, przegadanym już tematem wampirów, wilkołaków, czarownic i innych
gatunków, to jednak wszystko zostało opisane w ciekawy sposób przez pisarkę. C.
C. Hunter zgrabnie przeplata akcję, nie pozwalając oderwać się od książek. Bohaterowie
w wielu sytuacjach okazują nietypową dojrzałość i poprzez pokonywanie przeszkód
związanych z odkrywaniem paranormalnych zdolności, również rozwijają swój
charakter. Pośród poszukiwań odnośnie własnej tożsamości, starają się odnaleźć
swoje powołanie i życiową drogę. Historia dostarcza czytelnikowi wiele okazji
do śmiechu i wzruszeń. Jeżeli będziecie mieć szansę spotkania się z tym cyklem
gdzieś na sklepowej półce lub prędzej wśród bibliotecznych regałów, pozwólcie
mu się porwać. „Wodospady Cienia” z pewnością stanie się ulubieńcem dla osób
kochających lekkie powieści młodzieżowe.
Okładki
ukazują nam młodą dziewczynę, mającą przybliżać wygląd głównej bohaterki. I tak
widzimy zdjęcia „Kylie” na tle drzew, cmentarza, wodospadów, skał i jeziora.
Całość prezentuje się dość tajemniczo i oddaje klimat powieści. Na grzbietach
książek znajdują się również oznaczenia kolejności tomów, co jest bardzo
pomocne podczas czytania.
Podsumowanie:
+
szybkość akcji
+
zabawne i wzruszające momenty fabularne
+
okładki książek
+
intrygujący świat przedstawiony
-
mało zaskakujące zakończenie serii
Ilość
stron: „Urodzona o północy” – 368, „Przebudzona o świcie” - 384, „Zabrana o
zmierzchu” – 400, „Szepty o wschodzie księżyca” – 400, „Wybrana o zmroku” – 432
Wydawnictwo:
Feeria (young)
Gatunek:
fantasy, romans paranormalny
Rok
wydania: „Urodzona o północy” – 2014 (z 2011), „Przebudzona o świcie” – 2014 (z
2011), „Zabrana o zmierzchu” - 2014 (z 2012), „Szepty o wschodzie księżyca” –
2015 (z 2013), „Wybrana o zmroku” – 2015 (z 2013)
Dla
kogo: dla młodzieży, dla osób lubiących historie o wampirach, wilkołakach,
czarownicach, zaklinaczach duchów