Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty

5.08.2024

"Akuszer bogów" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 


Poprzedni tom przywitałam z ogromnym entuzjazmem i nie inaczej było w przypadku tej części. „Akuszer Bogów” to świetna kontynuacja losów Nikity, która po odkryciu nieznanych jej fragmentów swojego życiorysu, postanawia wyprawić się do źródeł i poszukać prawdy w Norwegii.

21.04.2024

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 


Chyba dwa lata przymierzałam się do przeczytania serii o Nikicie od Anety Jadowskiej i w końcu udało mi się zapoznać z tymi książkami. O czym opowiadają? „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to historia o zabójczyni do wynajęcia, która nie boi się skomplikowanych misji i poradzi sobie nawet z najtrudniejszym wyzwaniem. Nikita jest zatrudniona jako jeden z agentów Zakonu Cieni i posiada pewne ukryte talenty, niebezpieczne znacznie bardziej niż jej nieznośna osobowość.

24.11.2022

"Denat wieczorową porą" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 

Autorka ponownie zabiera czytelnika do Ustki, tym razem jednak skupia się na tajemnicach związanych z babcią Magdy (moim zdaniem najciekawszych). Maria nie ma lekko – wciąż przychodzą do niej listy z pogróżkami od nieznanego jej nadawcy. W dodatku nadal nie może pogodzić się z bolesną przeszłością związaną ze zmarłym małżonkiem. Za namową jej najbliższej koleżanki, postanawia udać się na bal sylwestrowy w Uroczysku, który ma być imprezą obfitującą w niespodzianki. Wkrótce okazuje się jak dziwne są to niespodzianki, gdy podczas balu zjawia się kobieta bardzo dobrze znająca historię Marii. Nieznajoma wie, jak mroczne sekrety skrywa babcia Magdy i nie spocznie, dopóki nie ujrzą one światła dziennego. Jak Maria poradzi sobie z żądającą sprawiedliwości Zofią? Czy Magda, gdy już pozna jej sekret, zdoła wybaczyć babci? Kto stoi za morderstwem sprzed lat?



(Opis wydawcy): „Stary dom w Usteckim lesie, pośrodku śnieżycy stulecia, staje się sceną solidnej intrygi, awantury i konfrontacji. A raptem Marii przejdzie przez myśl, że gorzej być nie może, pojawia się trup… i to nie jeden! Kiedy zagrożenie zawisło nad ukochanymi Marii, ta musi wreszcie powiedzieć prawdę. Nie wiadomo tylko którą? Tajemnice i wszelkie brudy, które przez lata skrywali goście Uroczyska, powoli wypływają na wierzch. Niespodziewanie, pewna noc zmieni w ich życiu wszystko. Maria Garstka, która otrzymała z niewiadomego źródła zaproszenie na Bal Tajemnic nie jest z tego powodu zachwycona. Zupełnie inne podejście ma jej bliska koleżanka – Aniela Grzebałko.”

Na tle całej serii wydaje mi się, że jest to najlepszy tom o losach rodziny Garstek. Autorka nie tylko odkrywa tajemnice przeszłości Marii, ale także lepiej skupia się na pobocznych postaciach znanych z wcześniejszych części. Cała historia opowiadana jest w narracji trzecioosobowej, a więc autorka nie wraca do pisania z perspektywy Magdy, tak jak to było w „Trupie na plaży…”. Według mnie jest to dużo lepszy zabieg, ponieważ powieść stała się bardziej dojrzała, mimo lekkiej treści.

Cała akcja dzieje się w całkiem innym miejscu, bo nie w hotelu, a w domku w Uroczysku, gdzie podstępnie zostają zebrani goście z przeszłości Marii. Autorka dość ciekawie przeplata wątki związane z intrygą, jak i te dotyczące wydarzeń z udziałem gości, balem oraz pobocznymi bohaterami. Kilka scen ubawiło mnie po pachy, inne zdołały zaciekawić na tyle, że szybko pochłonęłam całą książkę. Pomysł na rozegranie fabuły w Uroczysku oraz rozwiązywanie tajemnic związanych z przeszłością, jak i teraźniejszością sprawiły, że mocno wciągnęłam się w losy Garstek.

Język powieści jest lekki, zabawny i ironiczny. Uwielbiam styl Anety Jadowskiej, dlatego z przyjemnością poznawałam przygody bohaterów. Jak już wspominałam we wcześniejszych recenzjach, autorka doskonale opisuje wątki związane z rodzinnymi tajemnicami, trudnymi zagadnieniami społecznymi oraz samymi zabawnymi scenami, dlatego tak dobrze czyta się jej książki. Pomimo prostego schematu powieści, A. Jadowska potrafi zaciekawić na tyle, że nie zwracałam uwagi na nieco sztampowe ramy fabuły.

Zakończenie tym razem mocno mnie zaskoczyło i pozwoliło inaczej spojrzeć na całą serię. Nie spodziewałam się, że pewne sprawy ułożą się właśnie w taki sposób, dodatkowo autorka wyjaśniła sporo odnośnie losów Marii, jak i osób związanych z jej niedolą. Finał jest dość typowy dla komedii kryminalnej, sprawiedliwości staje się zadość, zaś pozostałe postacie mogą cieszyć się z pomyślnie rozwiązanych konfliktów.

Czy polecam? Jak najbardziej! „Denat wieczorową porą” jest moim zdaniem naprawdę ciekawą lekturą i zachęcam Was do zapoznania się z nią. Polecam również sięgnąć najpierw po wcześniejsze tomy – pierwszy „Trup na plaży…” oraz drugi „Martwy sezon”.

Kolorowa okładka przedstawia ilustrację domu na śniegu oraz ukrytego obok trupa (swoją drogą to świetne nawiązanie do jednej z najzabawniejszych scen w powieści). Duże litery tytułowe doskonale pasują do całości. Czcionka średniej wielkości, dość czytelna. Rozdziały ozdobiono obrazkami domku, jak na okładce. Na klapach znajduje się nota biograficzna autorki, rekomendacje czytelnicze i krótki fragment powieści.

 

Podsumowanie:

+ zabawna historia

+ styl autorki

+ nawiązanie do przeszłości bohaterów

+ narracja powieści

+ grafika książki

- brak

 

Ilość stron: 320

Wydawnictwo: SQN

Gatunek: komedia kryminalna

Rok wydania: 2021

Dla kogo: dla fanów twórczości Anety Jadowskiej, miłośników komedii kryminalnych i lekkich książek

17.11.2022

"Martwy sezon" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 

Kontynuacja przygód Magdy Garstki to idealna lektura dla tych, którzy uwielbiają komedie kryminalne. Koniec sezonu turystycznego w Ustce to okazja do zmartwień dla Magdy i jej babci. Brak klientów sprawia, że hotel staje się zadłużony, co grozi upadłością. Magda poważnie zastanawia się nad rozwiązaniem tego problemu. Nie to jest jednak najgorsze. Ktoś wysyła pogróżki do babci, zaś jedna z turystek wydaje się mieć mordercze zapędy, a jej mąż w tajemniczych okolicznościach znika. Magdzie nie pozostaje nic innego jak ruszyć za swoim instynktem i odkryć przyczynę zaginięcia mężczyzny. W dodatku jej ciotka Tamara przyjeżdża do hotelu z dawną miłością u boku. Z tego mogą wyniknąć jedynie kłopoty…



(Opis wydawcy): „Wypadek w czasie zagranicznego wyjazdu, finansowe kłopoty Wielkiej Niedźwiedzicy, garstka gości w pensjonacie i… martwy sezon. Dosłownie i w przenośni. Tak teraz wygląda rzeczywistość Magdy Garstki. Dołóżmy do tego sercowe dylematy jej ciotki Tamary i voila! Problemów mamy wystarczająco – w sam raz na jesienny czas. W drugim tomie cyklu Aneta Jadowska wraca do Ustki – miasteczka dobrze znanego fanom Trupa na plaży, a dla nowych czytelników miejsca szalenie intrygującego i skrywającego wiele tajemnic.”

W tym tomie autorka postanowiła zmienić tryb narracji przez co nie poznajemy już historii z punktu widzenia Magdy. Według mnie jest to znacząca zmiana na korzyść całej fabuły. Lubię narrację w pierwszej osobie, ale w poprzedniej części główna bohaterka wydawała mi się zbyt infantylna, zaś poznawanie akcji jej oczami tylko potęgowało te odczucia. Dzięki tej zamianie cała opowieść zmieniła charakter na bardziej poważny, czytelnik może także lepiej zapoznać się z innymi bohaterami.

Język powieści jak zwykle jest zabawny, pełen ironii i lekkości. To właśnie sposób pisania Anety Jadowskiej sprawia, że pomimo niezbyt skomplikowanej fabuły można łatwo wczuć się w czytany tekst i szybko się wciągnąć. Autorka tym razem skupiła się nie tylko na opisaniu dalszych losów Magdy, ale też na przytoczeniu historii Tamary i Cezarego. Mimo iż ich wątki ciągnęły się dość długo nim nastąpił kluczowy moment kryminalny to udało mi się zainteresować ich trudną i skomplikowaną relacją. A. Jadowska bardziej skoncentrowała się na ukazaniu losów hotelu, relacji Magdy z babcią i jej ciocią oraz na działalności babci wobec kobiet dotkniętych przemocą niż na wątkach kryminalnych, ale ja lubię więcej elementów obyczajowych w książkach, więc mi to nie przeszkadzało.

Zakończenie nie zwala z nóg, ale jest satysfakcjonujące. Zbrodniarz dostaje to, na co zasłużył, a bohaterowie nie muszą się już martwić swoimi problemami. Wszystko gładko i pięknie się kończy, zaś czytelnik ma niejedną okazję do pośmiania się wraz z rozwojem akcji oraz uradowaniem się z pomyślnie rozwiązanych losów postaci. W sam raz, jak na porządną i lekką komedię kryminalną przystało. Jedyną wadą całej historii to brak elementu zaskoczenia, przynajmniej jeżeli chodzi o tożsamość mordercy, jednak fabuła podążyła w ten sposób, że mimo to zdołała mnie zaciekawić. Drugi minus to zawód z powodu śmierci jednego z pobocznych bohaterów. Oczekiwałam bardziej pomyślnego finału i trochę mi szkoda, że akcja książki rozwinęła się inaczej.

Czy polecam? Zdecydowanie tak, zwłaszcza dla fanów lekkich komedii kryminalnych, jak i miłośników twórczości Anety Jadowskiej. „Martwy sezon” został trochę inaczej napisany niż „Trup na plaży…”, ale według mnie wyszło to serii zdecydowanie na plus. Kilka razy udało mi się pośmiać, zaciekawić i zadumać (to ostatnie tyczy się fragmentów dotyczących przemocy wobec kobiet i nie tylko). Autorka zgrabnie łączy zarówno wątki komediowe, kryminalne, jak i czasem skłania do przemyśleń, dlatego warto dać szansę akurat temu cyklowi.

Okładka kolorowa, przedstawia parasol, pływające papierowe statki i cukierek. Olbrzymie litery ładnie komponują się z całością. Czcionka dość czytelna, rozdziały ozdobione zostały rysunkiem z okładki. Na przedłużeniach oprawy umieszczono notę biograficzną autorki i rekomendacje czytelnicze.

 

Podsumowanie:

+ lekki styl autorki

+ zmiana narracji na trzecioosobową

+ pomieszanie wątków obyczajowych, kryminalnych i komediowych

+ autorka porusza również trudniejsze zagadnienia

+ interesująca fabuła

+ okładka książki

- niektóre wątki nie są zaskakujące (wiadomo kto jest mordercą)

 

Ilość stron: 400

Wydawnictwo: SQN

Gatunek: komedia kryminalna

Rok wydania: 2019

Dla kogo: dla miłośników twórczości Anety Jadowskiej i komedii kryminalnych, również dla fanów lekkich książek

14.11.2022

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 

Przedstawiam Wam kolejny tytuł w sam raz dla fanów komedii kryminalnych, jak i miłośników twórczości Anety Jadowskiej. „Trup na plaży...” to pierwszy tom serii opowiadający o Magdzie Garstce, młodej kobiecie mającej w sobie żyłkę odkrywcy. Kiedy babcia zaprasza ją do Ustki, nie podejrzewa, że przyjdzie jej zmierzyć się z tajemnicami sprzed lat, jak i czekać na nią będzie bezpośrednie starcie z jednym z policjantów. Wszystko przez pewnego trupa, którego pechowym trafem odnalazła. Kiedy na jaw wychodzą szczegóły dotyczące przeszłości denata, w Magdzie budzi się dusza detektywa. Nie spocznie, dopóki nie rozwiąże całej łamigłówki związanej ze śmiercią mężczyzny. Tylko czy nie wpakuje się przez to w jeszcze większe tarapaty?



(Opis wydawcy): „Czerwcowy poranek, pusta plaża i… trup. Kiedy Magda Garstka wraca po studiach do rodzinnej Ustki, nie spodziewa się, że czeka ją najbardziej ekscytujące lato w całym życiu. Zatrzymuje się w pensjonacie, który prowadzi jej babcia, rozpoczyna pracę w kawiarni i niedługo później… znajduje zwłoki. Kim był martwy mężczyzna? Jak zginął i czego szukał w pensjonacie Garstków? Śledztwo utknęło w martwym punkcie, a Magda, córka policjanta, wbrew ostrzeżeniom postanawia zostać detektywem. Co prawda komuś zależy, aby czym prędzej wyjechała z miasteczka, ale tym pomartwi się później. Zwłaszcza, że sprawa zagadkowego trupa wydaje się powiązana z pewną rodzinną tajemnicą… .”

Twórczość Anety Jadowskiej znam z „Heksalogii o Dorze Wilk”, dlatego byłam ciekawa jak autorka poradzi sobie z inną formą gatunku niż fantastyka. Od razu zwróciłam uwagę na lekkość języka, który polubiłam właśnie ze wspomnianej przeze mnie serii. A. Jadowska umie świetnie operować słowem, jak i stosować ironię w stosunku do określonych wydarzeń. Według mnie pisarka posiada też bogato rozwiniętą wyobraźnię, co widać w jej tekstach. Myślę, że to dlatego tak bardzo lubię sięgać po jej książki, a „Trup na plaży…” nie jest w tym przypadku wyjątkiem.

O ile styl oraz przedstawienie wydarzeń są ok, to nie spodobała mi się kreacja głównej bohaterki. Magda niby wydawała się dorosłą osobą, ale czasem zachowywała się jak nierozgarnięta nastolatka. Wszystkiego była ciekawa, postępowanie innych osób interpretowała nad wyraz, miała zbyt bujną wyobraźnię i stanowczo za często oczekiwała rodzinnego wsparcia. Wszystkie te cechy sprawiły, że nie miałam wrażenia czytania książki dla dorosłej osoby, a raczej dla młodszego czytelnika. Żeby nie było, iż postać jest całkiem zła – umiejętność kojarzenia faktów, empatia, czy też pomoc osobom, które doświadczyły w swoim życiu przemocy przemawiało na korzyść Magdy, a jednak wiele jej cech mnie irytowało. Zwłaszcza jedna, wyobrażanie sobie rozmów ze zmarłym ojcem jakoś nie pasowało mi do kryminalnego charakteru powieści, a bardziej kojarzyło się właśnie z fantastyką.

Akcja książki nie przypomina typowego kryminału, właściwie to elementów kryminalnych pojawiło się niezwykle mało. Więcej ukazało się typowo komediowych, jak i pobocznych wątków związanych z przeszłością Magdy i jej znajomymi. Autorka czasem porusza tematy odnośnie śledztwa, jak i przeszłości denata, ale większość skupia się na głównej bohaterce. W dodatku narracja jest pierwszoosobowa, dlatego nie ma możliwości odetchnięcia od Magdy. W powieści nie znajdziecie też zbyt wiele fragmentów mrożących krew w żyłach, dlatego fani typowych kryminałów mogą być rozczarowani.

Samo zakończenie okazało się niezwykle dramatyczne i wzruszające, jak na cały charakter powieści. Jestem zdumiona, że z pozoru lekka fabuła na samym końcu wykazała się ukrytą głębią. Nie sądziłam, że tak to się wszystko rozwinie, dlatego jestem pozytywnie zaskoczona. Podoba mi się również, że autorka zdecydowała się na poruszenie trudnych społecznie tematów, np. roli ofiary.

Czy polecam? Myślę, że jeśli szukacie lekkiej i zabawnej książki to wieczór z kryminałem od Anety Jadowskiej powinien Was zadowolić. Co prawda spodziewałam się czegoś innego, ale taka forma powieści również nadaje się do czytania. Myślę, że wielbiciele komedii i młodych bohaterek nie powinni marudzić.

Okładka jest żywa i kolorowa, przedstawia cień trupa w wodzie w środku filiżanki wraz z obok leżącym cukierkiem. Litery są krzykliwe i kolorowe, lubię takie połączenie. Na klapach umieszczono notę biograficzną autorki i rekomendacje czytelnicze. Rozdziały zaakcentowano dużą i ozdobną czcionką wraz z rysunkiem filiżanki. Czcionka tekstu jest duża i czytelna.

 

Podsumowanie:

+ lekki, zabawny i ironiczny styl autorki

+ duża liczba wątków

+ narracja pierwszoosobowa

+ mocne zakończenie

+ okładka książki

- infantylna bohaterka

 

Ilość stron: 304

Wydawnictwo: SQN

Rok wydania: 2018

Gatunek: komedia kryminalna

Dla kogo: dla miłośników twórczości Anety Jadowskiej i fanów lekkich i zabawnych książek

20.05.2021

"Na wojnie nie ma niewinnych" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 

Wreszcie udało mi się dotrwać do końca, przynajmniej jeżeli chodzi o ostatni tom heksalogii o Dorze Wilk o nazwie „Na wojnie nie ma niewinnych”. Jeżeli sądzicie, że dam Wam spokój z książkami Anety Jadowskiej to jesteście w błędzie i musicie wykazać się w tym względzie cierpliwością :-) . Świat Thornu wykreowany przez autorkę składa się również z przygód Nikity, Witkacego, a także Dory spoza kanonu głównej serii, prócz tego powstało jeszcze kilka tomów opowiadań. To oznacza mnóstwo godzin spędzonych przy książkach pisarki, co niezmiernie mnie cieszy :-D



„Podnosząc rękę na najbliższych Dory Wilk, Bruno wydał na siebie wyrok. Ale nic nie jest łatwe dla wiedźmy, gdy na szali spoczywa bezpieczeństwo jej stada, życie Varga i jej poczytalność. Echa zbrodniczej magii z czasów drugiej wojny światowej, nielegalne walki zmiennych, wilcza wojna terytorialna, elfy, zdrady i rozgrywki w Starszyźnie… Co jeszcze spadnie na głowę Dory Wilk? I jakim cudem jej największym sojusznikiem jest akurat Roman?” Dora za wszelką cenę stara się odszukać Varga, który wyruszył jej na ratunek, gdy sama miała kłopoty podczas opętania. Niestety, wszelkie tropy urywają się, zaś wypowiedzenie wojny jednemu ze Starszych może mieć katastrofalne skutki. W dodatku jej prababka tym razem nie może przyjść z pomocą, co czyni wiedźmę podatną na atak wrogów. Dora jednak nie cofnie się przed niczym, by ratować jedną z najbliższych jej osób. Rozkład sił zmienia się, gdy dowiaduje się o prawowitym przywódcy stada Thornu, zdrajcach wśród Starszyzny, walkach zmiennokształtnych i eksperymentach, wysłanniku Dłoni i wpływie spotkanej w lesie szamanki. Wygląda na to, że Bruno nie wie z jak wielkim zagrożeniem zadarł.

Finał heksalogii skupia się głównie na wilkołakach, dawnych bóstwach, legendzie o Białym Wilku, historii prababki Dory i długo pielęgnowanej urazie przez jednego z bogów. Jak zwykle spotkamy bohaterów znanych z poprzednich części, zaś przygody głównej postaci dostarczą czytelnikowi wrażeń i także śmiechu. Przekomarzanie się Dory z potencjalnymi przeciwnikami jak zwykle bawi i zaciekawia, sprawiając, że książkę połyka się w szybkim tempie. Czytając ostatni tom nie miałam jednak wrażenia, że mam do czynienia z końcówką historii o Dorze, ponieważ zakończenie powieści sprawiało wrażenie dość otwartego. Cóż, powstało jeszcze kilka opowiadań o głównej bohaterce i aż mnie rwie do sięgnięcia po nie.

Szata graficzna książki tradycyjnie nawiązuje do poprzednich części – są ilustracje, przed każdym rozdziałem widnieje obrazek skrzyżowanych mieczy, na okładce prezentuje się nam Dora z mieczem w ręku, zadrapaniach na twarzy i zaklęciami w tle. Na klapach umieszczono fragment książki wraz z rekomendacjami i notę biograficzną Anety Jadowskiej. Jeżeli czytaliście moje poprzednie recenzje książek z tej serii to wiecie, że jestem pod wrażeniem tego wydania, więc nie będę się już powtarzać. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to drobne literówki i różnice czcionek w druku (przykład ze strony 276 – „zalazł mi za skór” i dalej słowo czcionka napisane mniejszymi literami, nie było tego dużo, ale to duży brak dopracowania mocno rzucający się w oczy).

 

Podsumowanie:

+ szata graficzna książki

+ ciekawie skonstruowany świat Thornu

+ ilustracje postaci

+ różnorodność ras pojawiających się w powieści

- drobne literówki

 

Ilość stron: 536

Wydawnictwo: SQN

Rok wydania: 2020

Gatunek: fantasy, urban fantasy

Dla kogo: dla fanów urban fantastyki i przygód Dory Wilk

22.04.2021

"Egzorcyzmy Dory Wilk" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 

Nie macie jeszcze dość Dory Wilk? Ja wciąż nadrabiam zaległości ze świata Thornu, a skoro już przy nim jesteśmy… czas na piąty tom heksalogii zatytułowany „Egzorcyzmy Dory Wilk”. Tak jak przy poprzednich częściach, tak i tutaj ciężko było mi się oderwać od lektury, jednak tym razem przepadłam bez echa. W końcu trafiłam na książkę z tego cyklu, która dorównuje pierwszej części.


 

„Droga do piekła jest wybrukowana trupami. Dora Wilk nie cofnie się przed niczym, by oddać sprawiedliwość ofiarom koszmarnego rytuału. Przeszuka ziemię, niebo i piekło, by znaleźć odpowiedzi i winnych. Stawka rośnie, kiedy sama staje się ofiarą i desperacko potrzebuje pomocy. Tysiącletnie konflikty i zemsta zmienią na zawsze życie oblubienicy Baala. Czy może zaufać dawnym sojuszom i starym przyjaciołom? I czy wszystkie demony da się wyegzorcyzmować? Prędzej piekło zamarznie, niż Dora Wilk złoży broń!” Główna bohaterka zostaje poproszona o pomoc przez dawną policyjną znajomą zajmującą się sekcją zwłok. Okazuje się, że ktoś odprawia zakazany rytuał, przez co giną niewinne i młode kobiety. Dora razem z szamanem Witkacym wyruszają na poszukiwania mordercy, ale ten jest szybszy. Wiedźma zostaje uprowadzona przez jego popleczników i wkrótce sama pada ofiarą tortur i zostaje opętana. Od tej chwili niczego innego nie pragnie jak długiej i bolesnej zemsty za to, co ją spotkało. Na pomoc ruszają jej demony niemal z całych piekieł, ale czy uda im się znaleźć spiskowców zanim będzie za późno?

Sporo narzekałam przy poprzednich tomach, ale piąta część zdecydowanie spełnia moje oczekiwania względem fabuły. Dora nie jest już ukazana jako wszechpotężna superwoman, ale ma swoje słabości, które świetnie zostały opisane podczas jej porwania, opętania i w dalszych momentach książki. Pojawiają się moi ulubieni bohaterowie, a więc Baal, standardowo Miron i Joshua, pozostali piekielnicy, są także wątki nawiązujące do śledztw policyjnych, za którymi tak tęskniłam, rzadko pojawia się Witkacy – ale i tak częściej niż poprzednio. Najważniejsze, że już nie ma głupich dialogów przekonujących znajomych Dory do zwierzeń, a jeżeli już to występują sporadycznie i wydają się uzasadnione w kontekście przedstawionych wydarzeń. Autorka skupiła się w głównej mierze na akcji, która nie pozwala odetchnąć czytelnikowi ani na chwilę. W tym tomie poznajemy więcej sekretów piekła, Karmazynowego Księcia, demonów i ujawnionych zostaje jeszcze więcej spisków. Nie mogę się doczekać sięgnięcia po następną część!

Wygląd książki wciąż oddaje standardy poprzednich tomów. Na okładce prezentuje się ilustracja głównej bohaterki, korzystającej z mocy opętania. Na przedłużeniach zamieszczono krótki fragment tekstu i notę biograficzną autorki. Kolejny raz muszę koniecznie wspomnieć o rysunkach zamieszczonych w książce, stanowią świetny przerywnik w trakcie czytania i pozwalają w przybliżeniu uzmysłowić nam wygląd niektórych postaci z heksalogii. Rozdziały ozdobione są małymi obrazkami, tym razem jest to ptasie pióro otoczone ciemnymi smugami. Bardzo podobają mi się te wydania, lubię gdy książki zawierają w sobie graficzne dodatki.

 

Podsumowanie:

+ szybkość akcji

+ ilustracje wewnątrz książki

+ okładka odwzorowująca główną bohaterkę

+ interesująca fabuła

- brak

 

Ilość stron: 528

Wydawnictwo: SQN

Gatunek: fantastyka

Rok wydania: 2020

Dla kogo: dla miłośników urban fantastyki i fanów Dory Wilk oraz świata Thornu

5.04.2021

"Wszystko zostaje w rodzinie" Aneta Jadowska

Brak komentarzy:

 

Czwartym tomem heksalogii o Dorze Wilk jest „Wszystko zostaje w rodzinie” i w tym poście przyjrzymy się kolejnej odsłonie historii wiedźmy. Po dramatycznej walce głównej bohaterki w niebie mija już trochę czasu. Kłopoty nie opuszczają jednak Dory i tym razem. Ktoś z otoczenia Konklawe zabija wampiry za pomocą magii i wiedźma musi jak najszybciej dowiedzieć się kto za tym stoi oraz jak pokonać tajemniczą istotę.


 

„Dla Dory Wilk zaczyna się najbardziej wyczerpujący okres w życiu. Całodobowe zamieszanie, chaos i krwawe szaleństwo. Uwikłana w wampirzą politykę, epidemię lunatykowania – śmiertelnie niebezpieczną dla Dzieci Nocy – spiętrzone problemy wilczego stada i prywatne katastrofy, wiedźma próbuje zachować zimną krew i przeżyć. Nie czas na sen, gdy jej świat płonie!” W tym tomie Dora lawiruje pomiędzy mrocznymi stworzeniami nocy – wampirami – i stadem wilkołaków, z którymi wiąże ją pochodzenie i moc alfy, niestety coraz bardziej szwankującą i zawodzącą ją w krytycznej chwili. Wkrótce okazuje się, że to nie morderca wampirów jest jej najgorszym zmartwieniem, ale warunki postawione przez prababkę. Co gorsza, Miron okazuje się zmęczony związkiem z wiedźmą. Dla Dory każda z tych sytuacji oznacza ogromny stres i fizyczne wyczerpanie. Kiedy ledwo uchodzi z życiem, postanawia pomóc stadu za wszelką cenę oraz pomścić ataki na członków watahy, a także uchronić swoje wampirze dzieci przed ambitnym szaleńcem.

Ta część cyklu skupia się głównie na wydarzeniach związanych z wampirami i wilkołakami, jak już zapewne zauważyliście. Poznajemy więcej polityki Dzieci Nocy, ich etykietę, zachowania i zwyczaje. Wraz z odkrywaniem kart fabularnych dowiadujemy się o niecnym planie Eleonory oraz o stosunku Dory do wampirzych zagrywek. Więcej szczegółów poświęcono jednak wilkołakom, zwłaszcza hierarchii w stadzie, mocy alfy, pojedynkom. Dora odkryje tutaj obowiązki związane ze swoim dziedzictwem, a także pomoże stadu odzyskać właściwy porządek. Porównując ten tom do wcześniejszych książek z cyklu, ten jakoś mnie nie zaskoczył. Głównej bohaterce jak zwykle udaje się wszystko poukładać, zadbać o szczęśliwe zakończenie, skopać parę tyłków, a wszyscy którym pomogła są jej niezmiernie wdzięczni i okazują się jej sojusznikami. Konflikt z Mironem wcale mnie nie ruszył, może dlatego, że za dużo mi było tego raju i cieszyłam się na mały dramacik. Wiele z wydarzeń mogłam śmiało przewidzieć, bohaterowie przez swoje uwielbianie Dory tracili na wiarygodności i zanikali na tle całej powieści i jedynie humor oraz lekki styl pisania autorki ratuje sytuację.

Szata graficzna książki została utrzymana w stylu poprzednich części, a więc są czarno - białe ilustracje bohaterów w środku, jest kolorowa okładka wraz ze zdjęciem Dory i wilkiem na tle gwiazd, mamy też zdjęcie autorki na końcu i krótki fragment powieści. Każdy z rozdziałów został ozdobiony rysunkiem wilka. Bardzo podobają mi się te książki właśnie pod względem estetycznym, zaś jeśli chodzi o samą historię – autorka wykreowała ciekawy i alternatywny świat Thornu i to nie jest tak, że wszystko mi się tutaj nie pasuje, ale wyjątkowość Dory bywa dla mnie czasem nie do zniesienia. Chciałabym dla odmiany dowiedzieć się więcej o innych bohaterach, bo z całości potrafię jedynie wynieść ich uwielbienie dla głównej postaci, a to stanowczo za mało.

 

Podsumowanie:

+ szata graficzna książki

+ lekki styl autorki

+ zabawnie ukazane przygody głównej bohaterki

- uwielbienie innych bohaterów dla Dory

- idealizacja głównej postaci

- wiele przewidywalnych wątków

 

Ilość stron: 560

Wydawnictwo: SQN

Gatunek: fantasy

Rok wydania: 2020

Dla kogo: dla miłośników urban fantasy i przygód o Dorze Wilk

Archiwum

Szukaj